Przejdź do głównej zawartości

Posty

Polecane

Nie zabiją mnie po raz drugi, czyli reportaże z Rwandy

Pisanie o Rwandzie jest szalenie trudne, bo kiedy słyszy się o podobnych okrucieństwach, chciałoby się spuścić na nie zasłonę milczenia, bądź nie znajduje się słów, które oddałyby prawdę tamtych zdarzeń. Ludobójstwo w niewielkim afrykańskim kraju pochłonęło więcej ofiar niż Holocaust, a działo się to tak niedawno, niecałe trzydzieści lat temu. W chwili, kiedy sama byłam dzieckiem, setki kilometrów stąd dzieci Tutsi musiały kryć się po bagnach przed maczetami Hutu, ścigającymi je niczym zwierzynę łowną.

"W roku 1994 - pisze Jean Hatzfeld w "Nagości życia" - od godziny jedenastej w poniedziałek 11 kwietnia do czternastej w sobotę 14 maja, około pięćdziesięciu tysięcy z pięćdziesięciu dziewięciu tysięcy miejscowych Tutsi zginęło od maczety na wzgórzach powiatu Nyamata w Rwandzie z rąk bojówkarzy interahamwe i sąsiadów Hutu, którzy zabijali codziennie od godziny dziewiątej trzydzieści do godziny szesnastej."

Do dziś nie wiadomo, ilu Tutsi zginęło w masakrach. W tym st…

Najnowsze posty

Zwierciadło, w którym się przeglądam

Heretyk z wyboru

„Człek musi zdzierżyć, czego nie mocen jest odmienić”

Podążajcie za zającem!

Spróbuj zliczyć wszystkie ziarnka piasku

U progu jesieni

Jądro ciemności

Wymyślić świat na nowo

Brat George patrzy

Co dwa klony, to nie jeden