Absurd pleni się w krainie snu

Sandman Uniwersum

Neila Gaimana specjalnie chyba przedstawiać czytelnikom nie trzeba. Autor „Amerykańskich bogów” ma bowiem w naszym kraju wielu zagorzałych fanów, a jego książki doczekały się kilku wznowień. Równie dużą estymą cieszy się seria komiksów „Sandman”, uznawana przez wielu odbiorców za najlepszą serię komiksową w historii, której pierwszy tom – „Preludia i nokturny” – ukazał się drukiem w styczniu 1989 roku.

Trzeba przypuszczać, iż o cyklu zrobi się znowu głośno, gdyż Netflix zapowiedział jego ekranizację (portal „Hollywood Reporter” twierdzi, że będzie to najdroższa produkcja DC Entertainment). Neil Gaiman postanowił zaś powrócić do opowieści, która – zdawałoby się – dawno dobiegła końca. „Sandman: Uniwersum” ma za zadanie wprowadzić czytelnika w tajniki tego mrocznego, szalonego świata. Przybliża również cztery serie, które powstaną w ramach uniwersum: „Śnienie”, „Dom Szeptów”, „Lucyfera” i „Księgę Magii”.

Niewielki tom stanowi więc zaledwie preludium do rozległego, skomplikowanego świata. Akcja „Śnienia” skupi się wokół poszukiwań zaginionego Daniela. „Dom Szeptów” przybliży czytelnikom historię Erzulie, postaci z mitologii wudu. „Lucyfer” opowie o wędrówce Księcia Kłamstw, która przemieni się w walkę o przetrwanie. W „Księdze Magii” powrócimy zaś do świata Tima Huntera i odbędziemy razem z nim zdumiewającą podróż.

Za scenariusze historii odpowiedzialni będą: Simon Spurrier, Nalo Hopkinson, Dan Watters i Kat Howard. Ponownie pojawią się dobrze znane ze starego uniwersum postacie, na scenie zagoszczą jednak nowi bohaterowie, którzy z pewnością odegrają niezwykle ważną rolę w stworzonym przez Gaimana świecie.

Cykl „Sandman”, pełen symboli i alegorii, czerpiący garściami z mitologii i Biblii (w „Śnieniu” powracają postacie Kaina i Abla), zdobył dużą popularność wśród dorosłych czytelników, oczekujących opowieści niepokojących, mrocznych, przepełnionych swoistym czarnym humorem. Neil Gaiman stwierdził ostatnio, że po rozstaniu z serią w 1996 roku nie opuszczało go przeczucie, iż nie opowiedział wszystkich historii ze świata Sandmana. Czy nowe opowieści zadowolą wiernych fanów? Czy zdobędą serca innych odbiorców? Na odpowiedź na to pytanie trzeba będzie jeszcze chwilę poczekać.

Wydawnictwo Egmont Polska
Tłumaczenie: Paulina Braiter-Ziemkiewicz
Data wydania: 2 października 2019
Liczba stron: 48
Recenzja ukazała się na stronie Lubimy Czytać.



Śnienie, tom 1: Ścieżki i wpływy

„Wiem, że to osobiste pytanie, ale czy jesteś może chory na umyśle?” – pada w „Nigdziebądź” Neila Gaimana. Gdy wkracza się do światów stworzonych przez amerykańskiego pisarza, należy nie tyle porzucić wszelką nadzieję, co dać odpocząć zdrowemu rozsądkowi. Kiedy zaś przekraczamy wrota uniwersum Sandmana, przenikamy do krainy gęstej od ironii, czarnego humoru i groteski, gdzie niektóre prawa rządzące czasoprzestrzenią zostają trwale zawieszone.

Za pierwszym tomem „Śnienia” stoją: scenarzysta Simon Spurrier oraz rysownik Greg Rucka. Będąca spin-offem opowieść, bardzo mocno czerpie ze starej serii Sandmana, styl autora „Amerykańskich bogów” czuć tu więc wyraźnie. Czy można stwierdzić, że autorzy zanadto wzorują się na pierwowzorze, są nazbyt wtórni? Z całą pewnością podobne zarzuty padną. Nie zmienia to jednak faktu, iż ponowne wejście do stworzonego przez Gaimana uniwersum może okazać się znakomitą przygodą zarówno dla tych, którzy ten świat doskonale znają, jak i dla tych, którzy wcześniej nie przekroczyli jego bram.

„Źle się dzieje w państwie śnienia”, chciałoby się sparafrazować słynny cytat z „Hamleta”. Oto Władca Snów, Daniel, niespodziewanie zniknął i pozostawił swe królestwo niestrzeżone. Wierny namiestnik Lucien próbuje zaprowadzić porządek w rozpadającej się krainie, lecz na drodze pojawiają się kolejne trudne do rozwiązania problemy. Owe fantastyczne, rządzące się swoistą logiką uniwersum jest niczym stare baśnie – wypełnione przemocą i zdecydowanie nie dla dzieci.

Świat „Śnienia” to przede wszystkim barwne, ciekawe osobowości, wymykające się jednoznacznej, prostej ocenie. Mimo że postępowanie nieobliczalnej, szalonej Dory bądź Marva Dyniogłowego nie zawsze spotka się z aprobatą czytelnika, to jednak trudno czuć do owych indywiduów niechęć. Nie gwarantuję jedynie, że pokochacie Sędziego Stryka, chociaż i ta postać okazuje się wyjątkowo ciekawa i niebanalna.

Czy dzieło stworzone przez Neila Gaimana a kontynuowane przez jego następców może podbić serca osób niezainteresowanych wcześniej komiksami? Jestem pewna, że nie ma lepszej ku temu okazji. Podróż przez świat „Śnienia” to pędzący z ogromną szybkością emocjonalny rollercoaster. Czy dacie się mu porwać? Ja odpowiadam na to pytanie twierdząco i czekam na kolejne części oraz ekranizację Netflixa z niecierpliwością.

Wydawnictwo Egmont Polska
Tłumaczenie: Paulina Braiter-Ziemkiewicz
Data wydania: 2 października 2019
Liczba stron: 160
Recenzja ukazała się na stronie Lubimy Czytać.

Komentarze